Maj tego roku okazał się wymarzonym terminem na wycieczkę do przepięknej włoskiej Toskanii. Mieliśmy możliwość zobaczenia najurokliwszych zakątków tej bajecznej krainy.
Pierwszego dnia naszego zwiedzaniapodczas spaceru po Florencji zobaczyliśmy kościół Santa Croce, Bazylikę Santa Maria del Fire, przeszliśmy przez jeden z najsławniejszych mostów Toskanii – Ponte Vecchio. Odwiedziliśmy również Galerię Uffizi z niesamowitymi dziełami sztuki. Czego tam nie ma: obrazy, szkice, rzeźby! Setki eksponatów!
Następnego dnia pojechaliśmy do Sieny – jednego z najpiękniejszych miast Toskanii, które było kiedyś republiką miejską. Spacerowaliśmy po urokliwych średniowiecznych uliczkach. Zwiedziliśmy Bazylikę San Domanico oraz Sanktuarium Św. Katarzyny, które wcześniej było jej domem rodzinnym. Pod koniec naszego pobytu w Sienie zobaczyliśmy jeszcze Katedrę Sieneńską oraz plac Piazza del Campo, na którym odbywają się wyścigi konne, słynne palio. Popołudniu odwiedziliśmy San Giminiano – miasto, które jest wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i, spacerując po tym przepięknym miejscu,oglądaliśmy średniowieczne budynki i sporą liczbę wież górujących nad miasteczkiem.Nie bez powodu to miasto jest nazywane „Manhattanem średniowiecza”.
Kolejnego dnia popłynęliśmy promem na Elbę – wyspę, obecnie głownie turystyczną, na którą w przeszłości został zesłany Napoleon Bonaparte. Mogliśmy zakosztować prawdziwego włoskiego życia w Portoferraio, a po intensywnym zwiedzaniujedliśmy prawdziwą włoską pizzę. Po powrocie na kontynent pojechaliśmy do Pisy, tam odwiedziliśmy Campo dei Miracoli, czyli Plac Cudów, gdzie mogliśmy zobaczyć m.in. Krzywą Wieżę, Katedrę – Duemo di Pisa oraz Baptysterium.
W ostatnim dniu naszej włoskiej przygody odwiedziliśmy Bolonię – nasz ostatni przystanek przed powrotem do domu. W tym mieście znanym ze świetnej kuchni zwiedziliśmy największy powód Bolończyków do dumy, najstarszy uniwersytet w Europie – Uniwersytet Boloński. Mieliśmy przyjemność również zobaczyć Piazza Maggiore, Bazylikę San Petronio oraz Wieże Asinelli i Garisenda.
I tak eksplorowanie Toskanii dobiegło końca. Pomknęliśmy w kierunku Alp, żywiąc nadzieję, że jeszcze kiedyś powrócimy do tego niesamowitego regionu Włoch.
Zuzanna Mast